• Wpisów:156
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:44
  • Licznik odwiedzin:9 058 / 1702 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Szczęśliwa tak bardzo !
 

 
Jak jest ? Właśnie. Sama nie wiem . Nijak po prostu . Brak dalszych planów, niepewność co dalej ze szkołą. Brak motywacji. Podziwiam ludzi, którzy wiedzą czego chcą i dążą do osiągnięcia tego. Nie mam pomysłu na siebie. Szukając pracy zdaję sobie sprawę z tego , że nic nie potrafię dobrze . Że w niczym nie jestem tak naprawdę dobra. Że nie wiem, co chciałabym robić. W moim życiu ciężki czas. Brakuje mi go.. Bardzo. Każda sytuacja, rozmowa z ojczymem o czymkolwiek strasznie mi go przypomina i sprawia że wracają wspomnienia i myśl dlaczego nic dla niego nie znaczę. Ostatnio od tygodnia co noc placzę, ponieważ zastanawiam się dlaczego mi go brakuje. Przecież ani razu szczerze nie powiedział nawet że mnie kocha a jak już mówił to zawsze popijaku. Tyle bolesnych chwil... Wiem dlaczego mi go brakuje . Mam teraz ciężki czas. Nie wiem co dalej zrobić ze swoim życiem. Nie wiem jakiej pracy szukać by czuć się w niej dobrze, nie wiem czy ma sens robienie szkoły. Mama to mama zawsze mogę na nią liczyć , zawsze będzie po mojej stronie i kocham ją nad życie. Ale w tej chwili potrzebuję kogoś kto by mną wstrząsnął dał wskazówki, pomógł w tym jak to wszystko ogarnąć... Po prostu dał pożądnego kopa , bym mogła się otrząsnąć. Boli mnie też to że z mamą ciężko mi się rozmawia o tym, o nim w szczególności.... Nie umie zrozumieć tego że jest mi źle. Nikt nie umie mnie zrozumieć. Mam ostatnio wrażenie , że Przemuś sie ode mnie oddala. Że traktuje mnie z dystansem... Nie dzwoni do mnie sam od siebie mówiąc cześć kochanie moje , nie mówi mi sam od siebie czułych słów, zawsze muszę to z niego wyciągać... Brakuje mi go.. To dlatego jest mi jeszcze bardziej ciężko. Chciałabym na naszym spotkaniu się znów przed nim otworzyć poprosić o radę. Bo chcę przestać płakać co noc, nie spać co noc.. Budzić się co chwile z koszmarami. Ale jak się spotykamy to troszczę się o to by zbliżyć się do niego. By był do mnie czuły tak jak jeszcze nie dawno. Jak na naszych spotkaniach mówił co chwilę że mnie kocha. przytulał i mówił moja księżniczka. Tego mi trzeba. Jak się spotykamy by przytulał mnie tak mocno jakby nie wiadomo jak mocno tęsknił . Kocham go. Jest jedyną osobą która mnie tutaj trzyma. Dzięki której wstaję codziennie rano. Mam siłę by się uśmiechnąć bo w serduszku mam kogoś wspaniałego , kogoś dzięki komu wiem , że jestem coś warta. W ogóle moja samoocena ostatnio spadła. Dzięki Tobie przekonałam się, co tak naprawdę znaczy kochać i być kochaną. Pokazałeś mi, że nawet zwykły dzień może być wspaniały, gdy jest obok ktoś, dla kogo jest się wszystkim. Twoja miłość sprawiła, że Ci zaufałam, choć tak bardzo się bałam komukolwiek zaufać. Teraz już się niczego nie boję, bo mam Ciebie - najwspanialszego człowieka na świecie. Wierzę, że sobie ze wszystkim poradzimy, Nie wiem, jak to możliwe, ale każdego dnia kocham Cię jeszcze bardziej. Jesteś moim szczęściem, radością i miłością mojego życia. Dziękuję, że jesteś.
Zastanawiam się w ostatnim czasie czy nie byłoby lepiej gdyby mnie nie było... Wszystko mnie dobija. Nie mam nawet komu powiedzieć o tym wszystkim... Moje zdanie nic się nie liczy. Brakuje mi ciebie skarbie. Nie chce cie nigdy stracic ;C
 

 
"Przychodzi w życiu taki czas, kiedy oddalasz się o dramatów i osób, które je tworzą. Otaczasz się ludźmi, z którymi się śmiejesz. Zapominasz złe rzeczy i koncentrujesz się na tych dobrych. Kochasz ludzi, którzy dobrze Cię traktują, a za pozostałych się modlisz. Życie jest krótkie, przeżyj je szczęśliwie. Upadki są częścią życia, a podnoszenie się to w istocie samo życie. Żyć to prezent, zaś być szczęśliwym to Twój wybór."
 

 
Widzisz kochanie już minął nasz roczekskarbeńku mój nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa,że mimo tych wszystkich trudności wytrwaliśmy to wszystko,ze mimo naszych kłótni,sprzeczek,kilku naszych "rozstań" nadal jesteśmy ze sobą...że jesteśmy szczęśliwi...ze wytrwaliśmy ten nasz rok,chodź czasem naprawdę było bardzo trudno...Wciąż jesteśmy sobie tak bliscy,wciąż żyjemy naszym wspólnym tempem życia i podążamy ta sama drogą,tą sama ścieżką. )Nie wiedziałam,ze można kochać kogoś tak mocno jak ja kocham Ciebie...ale z każdym dniem,z każda minuta.sekunda...przekonuje się ze kocham Cie coraz bardziej...Cudownie jest żyć ze świadomością,ze ma się osobę która myśli o Tobie...która kocha,tęskni za wszystkim co związane jest z Tobą...cudownie jest czuć,ze jest ktoś komu Twoje życie nie jest obojętne...bo dzieli je z Tobą właśnie ta ukochana osoba...ta ukochana osoba która jesteś Ty...to moje szczęście,którego nigdy nikomu nie oddam za nic,które należy tylko do mnie..dziękuje ze jesteś zawsze gdy Cie potrzebuje,ze jesteś w szczęściu,radości w smutku i w trudnych chwilach...dziękuje ze jesteś zawsze. Misku jesteś najwspanilaszym facetem , chłopakiem nigdy ciebie nie oddam nikomu innnemu <2 tak ty mnie oczarowales swoją wspaniałą osobą ze o nikim innym ani o niczym innym nie mysle tylko o Tobie i wspólnych chwilach spędzonych z Tobą!! Chcę Ci podziękować za całą Twoją głeboką i prawdziwą miłość jaką mnie obdarzyłeś i codzień obdarzasz na nowo.. Ty jestes dla mnie najcenniejszym skarbem na swiecie i nie chce Ciebie stracic. Nie oddalbym Ciebie nigdy i nikomu za zadne skarby swiata. Chce zebys wiedzial, ze Ty jestes dla mnie najwazniejszy. Ty nauczyles mnie kochac i dla Ciebie chce zyc bo tylko przy Tobie czuje sie naprawde szczesliwa.Kocham Cie i badz ze mna na zawsze. Nigdy w zyciu nikt tyle dla mnie nie znaczyl co TY i Twoja miłosc!! uwielbiam to uczucie i wszystkie uczucia, które we mnie budzisz gdy jestesmy RAZEM.. czuje sie wtedy tak cudownie jak widze w Twych niepowtarzalnych oczkach to szczescie, którego ciągle staram Ci sie dawac coraz to wiecej, tą milosc, taka prawdziwą, taką głeboką.. Jestes moim jedyny skarbem, wiedz, ze nigdy nikogo lepszego od CIEBIE nie spotkalam.. Nie chce nikogo, tylko CIEBIE!! To dla Ciebie wstaję codziennie rano z uśmiechem na twarzy. Kocham Cię dzióbku.
 

 
Zaczęło się niewinnie.. Wspólna praca, pierwszy flirt, później kłótnie wredne docinki nie uzasadnione, później moja upragniona pierwsza poważna rozmowa z Tobą, wygłupy w pracy, wspólne śmianie się ze wszystkiego, upragnione pierwsze wyjście razem na piwo.. Później kolejne spotkanie zaproponowane przez ciebie (już wtedy świata poza Tobą nie widziałam) pierwszy pocałunek przytulenie... Wszystko takie niewinne, jednak już wtedy wiedziałam, że to jest to. Moje serducho niczego innego nie pragnęło tylko tego by być przy Tobie. Chciałabym Cię po raz kolejny przeprosić za moje zachowanie. Chciałabym Cię również prosić o chodź trochę więcej wyrozumiałości. Wiem , że też nie miałeś w życiu łatwo ale potrafisz trochę lepiej sobie z tym radzić. Dla mnie przeszłość to przeszłość nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Jednak ukształtowała ona w pewien sposób moją osobowość i to nie jest ode mnie niestety zależne. Taka jestem koniec kropka. Jedna mała rzecz potrafi mnie bardzo zdenerwować. Wiem miałeś nie jednokrotnie szansę się o tym przekonać. Chciałabym abyś to zaakceptował . Bo wiesz... Miłość to akceptowanie wad i zalet. I wiesz dlaczego wiem że mnie kochasz? Ponieważ jesteś już ze mną tyle czasu... Wytrzymujesz moje humory akceptujesz to jaka jestem.. Chcę żebyś wiedział też kocik , że jest mi teraz ciężko. Mam przełomowy czas w swoim życiu... W końcu skończył się trudny moment w moim życiu mionowicie - SZKOŁA. Czekanie na wyników matury, myślenie nad wyborem szkoły, co zrobić z praca. Wiesz co jest najgorsze? że kompletnie nie mam na to planów... Nie wiem jak to wszystko ogarnąć . Jak zrobić żeby dobrze mi się żyło i bym była z tego zadowolona...Nie wiem jak to ugryźć . Z jednej strony trzymają mnie alimenty... Ale w sumie jak sobie pomyślę to po co mam biegać załatwiać jak i tak ich do ręki nie dostaję. . . a wiesz czego najbardziej pragnę? Tego, żeby zaplanować wszystko tak, bym mogła jak najszybciej z Tobą zamieszkać. Mieć miejsce razem z Tobą gdzie będę czuła się bezpiecznie... Wiesz dlaczego? Mówisz mi , że mam dobry kontakt z mamą.. Ale to tak się z pozoru wydaje. Jeśli chodzi o wybór szkoły nie pomaga mi wogóle ... Mówię do niej coś , czekam aż mi odpowie a ona po 5 min mówi mi co mówiłaś? Są takie rzeczy o których często chciałabym z Tobą porozmawiać jednak boję się, że zaczniesz mi wygarniać moje wady. Kochanie niektóre momenty w moim życiu bardzo ukształtowały moją osobowość, sprawiły że gdy ktoś mnie gnębił to mimo, że wierzyłam w siebie moja samoocena spadała i nie dało się z tym nic zrobić.. Wspieraj mnie w moich działaniach , pomagaj. A na pewno spróbuje zmienić swój charakter. Chcę dla nas jak najlepiej misiaczku. Mimo kłotni, złych chwil chcę jak najlepiej... Bo jesteś jedyną osobą z którą tyle rozmawiam o wszystkiej której ufam i wiem, że jak ci o czymś mówię albo potrzebuję rady to nie wypuszczasz tego drugim uchem tylko starasz się mi pomóc. Dziękuję kochanie . Dziękuję za to, że jesteś. Że zawsze mogę na Ciebie liczyć . Kocham cię nad życie i przepraszam za wszystkie błędy które popełniłam. Tak bardzo chciałabym Cię teraz przytulić i popłakać ...

A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem żalem.
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie

Jak wytłumaczyć tobie mam,
Że jesteś wszystkim tym co mam.
Tym co jest dobre i co złe,
Uwierz tak bardzo... Kocham Cię
 

 
Kiedyś nauczysz się dostrzegać subtelną różnicę między trzymaniem się za ręce a połączeniem dusz, I dowiesz się, że miłość to nie tylko pożądanie, a przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza bezpieczeństwa. I zaczniesz zdawać sobie sprawę, że pocałunki nie są przypieczętowaniem umowy na całe życie, a prezenty nie są obietnicami, A potem zaczniesz akceptować swoje porażki i znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami i wdziękiem osoby dorosłej, a nie żalem i gniewem dziecka, I nauczysz się kroczyć drogami własnej codzienności, ponieważ jutro jest zbyt niepewne, by coś na nim budować. Po pewnym czasie przekonasz się, że nawet rozkoszne ciepło słońca parzy skórę, gdy zbyt długo zażywasz. Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty. I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść... Że naprawdę jesteś silny, I że masz swoją wartość...
 

 
, To nie jej wina że próbuje ułożyć wam plan na życie żeby dobrze wam się żyło, ona po prostu chcę ci pokazać że ja interesujesz .. że nie jesteś jej obojętny .. że kocha cie ponad wszystko .. że zrobiłaby dla ciebie wszystko .. A ty w zamian za to oferujesz jej wieczny stres .. płacz i nie przespane noce "
 

 
, I co ja mam poradzić na to że pomimo tego że zadajesz mi ból który wywołuje łzy, to ja dalej chcę abyś mnie całował i był blisko, pomimo tego że widzę że coraz mniej ci zależy "

, Co zrobić jeśli chcę abyś się zmienił .. abyś traktował mnie poważnie a nie jak koleżankę .. Czasami odczuwam wrażenie że nie jesteśmy parą zakochanych młodych ludzi tylko parą kolegów którzy spędzają ze sobą coraz mniej czasu .. chcę zapobiec katastrofie która jest coraz bliżej a ty tylko czekasz aż to wszystko jebnie " .
 

 
Psychika jej siada.. z dnia na dzień, z godziny na godzinę , z minuty na minutę i z sekundy na sekundę brakuję jej siły .. chcę odejsć ale wie że nie jest sama .. wie że teraz musi byc dzielna i silna...
 

 
, Kocha go najbardziej na świecie jest w stanie powtarzać mu to tysiąc razy dziennie .. a jak już chcę to zrobić to on odbiera pijany i po jej wypowiedziach znowu piłeś, zaczyna na nią krzyczeć .. nie wysłucha jej do końca że ona się martwi .. tylko po prostu pójdzie później spać jak gdyby niby nic .. "

"Powtarza sobie że tym razem się nie da .. że tym razem będzie inaczej, że teraz nie odezwie się do niego poczeka aż zrozumie błąd i sam się odezwie .. to dlaczego w takim razie za 10 minut cała we łzach bierze telefon i do niego pisze przepraszam "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
, Dajesz milion powodów do tego aby się denerwowała .. wgl ale to wgl nie liczysz się z jej uczuciami .. nie pomyślisz jak ona może się teraz czuć,czy wszystko okey .. powiedźmy sobie otwarcie według ciebie to ona jest winna a ona chcę żeby było dobrze i znosi ten twój egoizm "
 

 
Prawdziwe związki nie rozpadają się tak łatwo. Są jak cenny wazon, który tłucze się, a potem skleja z kawałeczków, znowu tłucze i znowu skleja, tak długo, aż kawałki przestaną do siebie pasować.
 

 
Hej kochaniutkie <3 Strasznie dawno mnie nie tutaj nie było. Dzisiaj naszedł mnie taki jakiś smutny dzień pomyślałam że tutaj zobaczę napiszę coś i może od razu zrobi mi się lżej (kiedyś bardzo pomagało). U mnie dużo się zmieniło. Jednak ciągle mam niską samoocenę . Nie umiem uwierzyć w siebie , nie potrafię twardo trzymać się swoich planów i decyzji. Jestem słaba taka jest niestety moja szara rzeczywistość. Znalazłam miłość , miłość swojego życia tak czuję. Dlaczego? To dlatego, że poraz pierwszy byłabym w stanie oddać za kogoś życie. Poraz pierwszy jestem aż do tego stopnia do kogoś przywiązana. Pracowaliśmy razem i od samego początku był moim ideałem chciałam go zdobyć zakręcić się wokół niego ale nie pozwolił mi na to był oschły, zimny wobec mnie. Później pojawił się ktos inny. Ale mimo to dalej pracowaliśmy razem. Myślałam jak to mówią kto się lubi ten się czubi. Chciałam się zbliżyć do niego jednak się nie udało. Po roku pracy ze sobą powoli zaczęliśmy nawiązywać ze sobą kontakt... Aż w końcu poszliśmy razem na głupie piwo i tak się wszystko zaczęło.. Od tej chwili nie pragnęłam niczego innego prócz spędzania wspólnych chwil. Nie miałam zielonego pojęcia czy myśli o mnie poważnie tak jak ja o nim , ale jedno było pewne mój świat zmienił się o 180 stopni i nie pragnęłam nic innego tylko jego. I teraz ju prawie 9 miesięcy jesteśmy razem. Niestety jak to w każdym związku zaczęły pojawiać się problemy kłótnie. Czasem ogarnia mnie myśl , że może lepiej byłoby mu beze mnie ? Mógłby wtedy robić co chce , nie musiałby się nikomu tłumaczyć ani prosić o to, bym nie była zła ani przepraszać... Może tak byłby bardziej szczęśliwy ? Niż z kimś takim jak ja ? Ale to wszystko nie tak ...

To nie o to chodzi kochanie , że czegoś ci zakazuje. Wiem o tym , że Jak nie było mnie to twój świat kręcił się wokół kumpli, wychodzeniem z nimi na piwo na imprezy że paliłeś z nimi zioło. A jak pojawiłam się ja to z czasem zaczęło mi się to nie podobać . I chciałam by parę rzeczy się zmieniło. Ale to nie chodzi o to że chciałam cie zmienić czy czegoś ci zakazać po prostu chcę tego wszystkiego dla twojego dobra. Jesteś pierwszą osobą o której myślę przyszłościowo. W której widzę mojego narzeczonego może w przyszłości męża... Już ci kiedyś mówiłam o to że ty wychodzisz z kumplami pić od czasu do czasu spoko ale jak robisz to notorycznie co jakiś czas to mnie to boli dlaczego? Powiem ci poraz kolejny. Mój ojciec robił tak codziennie. Mam wstręt do tego jak facet co drugi dzień jest nawalony i wraca nie wiadomo o której do domu do tego po pijaku mówi przykre rzeczy kobiecie (znowu myśląc o tym płacze). Już ci to kiedyś mówiłam z płaczem . Żebyś to zrozumiał , mnie spróbował zrozumieć i trochę się ogarnął no chyba że chcesz mnie stracić. Wtedy możesz robić co chcesz. I było dobrze. Ale za jakiś czas zaczęło się to samo. Obiecywanie zadzwonię po pracy, o 23 będę już w domu a budzisz mnie piany o 3 w nocy. I wiesz czasem niektóre czyny mogą być gorsze niż jakiekolwiek słowa. Wiesz jak się poczułam ? Paskudnie jak nic nie warta szmata. Jakby moje słowa , łzy i prośby były jak nic nie warte gówno. Robisz to znowu bo doskonale wiesz, że tak niesamowicie jak ja nie kochał jeszcze nikt i, i tak ci to wybaczę ty przeprosisz zaprosisz mnie do siebie na noc powiesz że jestem najważniejsza i mi przejdzie a potem znowu będziesz mógł robić co chcesz. Nie. To nie o to chodzi. Pamiętaj. Że mam słaba psychikę. Mogę któregoś dnia bez pożegnania wyjść po prostu z domu i coś ze sobą zrobić. Ostatnio siedziałam z płaczem Pomyślałam kocham cię nad życie. Może jeżeli ty mnie też tak bardzo to może jeszcze się ułoży? Potrzebuję cie. Jak mnie okłamujesz, nie dzwonisz jak ja nie dzwonie nie piszesz jak ja nie pisze wtedy potrzebuję cię jeszcze bardziej. Brakuje mi Ciebie. Tego byśmy razem gdzieś wyskoczyli, byś trzymał mnie mocno za rękę powiedział jestem i już nigdy nie puszczę, byś mi mówił że tęsknisz ze nie widzisz świata poza mną. Po prostu brakuje. Jeżeli mnie nie kochasz, nie chcesz być ze mną przeszkadza ci moja przeszłość to jaka jestem zostaw mnie i zrób to jak najszybciej , nie dam rady ale Tobie będzie lepiej. Kocham Cię nad życie.Dzisiaj już kolejny dzień,w którym posypało się bardziej.Kolejny dzień w którym kłamstwa mijają prawdę. Nie chcę już tak,nie chcę.Chcę powiedzieć Ci wszystko co mnie boli,i wszystko co tak na prawdę o tym myślę.Chcę powiedzieć Ci to,czego nigdy nie potrafiłam.To na co nigdy nie miałam odwagi.Chciałabym przedstawić Ci prawdziwą mnie,nie tą dzienną,a tą nocną część.Chciałabym uświadomić Ci,że ze mną jest już gorzej,i że po raz kolejny zaczynam sięgać dna.Dna z którego ciężko jest mi się wydostać.Chciałabym powiedzieć Ci tyle rzeczy,tyle rzeczy o których nie wiesz,tyle naprawić..Ale przepraszam,chyba nie potrafię.Nie potrafię nic zrobić,stoję tak i stoję i myślę..I przecież coś spieprzyłam znów,i przepraszam Cię najmocniej,za wszystko..Za to, że taka jestem. Że chyba nie jestem dziewczyną na którą zasługujesz. Ale pamiętaj kocham cię nad życie i tak jak ja nie kochał nikt !Zawsze cię kochałam, a gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się mieć chciało. Chciałabym kiedyś usłyszeć proste: jesteś taka, jakbym chciał. Miłość, to nie tylko przyspieszony puls,szybsze bicie serca czy trzymanie się za ręce. Miłość,to szacunek, jaki mamy dla drugiej osoby,to dobro jakie chcemy w jej w życie wnieść. Miłość,to także dni powszednie,które powinniśmy przyozdabiać uśmiechem.To także szara rzeczywistość w której są smutki,żale,tragedie,złość. To wsparcie jakie dajemy sobie na wzajem,dzieląc się wszystkim, co mamy. Gdy miłość jest prawdziwa kończy się JA,a zaczyna się MY . zbyt długą drogę przeszłam żeby teraz Cię stracić. pokochałeś mnie (mam nadzieję że szczerze) dlatego już nie odpuszczę. wiem że mam cholernie trudny charakter. są dni gdy bywam naprawdę nie do wytrzymania. krzyczę i wyżywam się na innych. ciężko jest się ze mną dogadać wybrzydzam, przeklinam, i wkurwiam ludzi. Ty jesteś i to znosisz. słuchasz tych moich wszystkich narzekań i krzyków. wiem że Cię denerwuję i jedyne co mogę powiedzieć na przeprosiny to że Cię kocham. uwierz mi że to bardzo wiele jak na taką osobę jak ja. może to co mówię jest zbyt egoistyczne ale czy mógłbyś być już zawsze taki jak przez kilka ostatnich dni? czy mógłbyś zawsze tak na mnie patrzeć, czy mógłbyś się o mnie troszczyć? czy dałbyś radę kochać mnie coraz mocniej? czy mógłbyś mnie już zawsze tak przytulać i całować? możne to zbyt egoistyczne, pozbawione wstydu i przeciw wszelkim zasadom moralnym, ale czy mógłbyś być już zawsze ?


  • awatar OneLittleSmile: Wspaniale piszesz:) Będę tu częściej zaglądać i Ciebie również zapraszam na mojego bloga ^.^ Może ci się spodoba i pozostawisz po sobie jakiś ślad ;))
  • awatar Blog małej złośnicy: przeczytałam całe :) pięknie piszesz o miłości o tym jaka powinna być, jaka jest. Niby takie proste rzeczy , a tyle szczęścia dają. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że twój chłopak ma problem z alkoholem? nie zwraca uwagi, że ci sie to nie podoba? Mój miał problem z ziołem też zaczął mnie olewać, aż w końcu ja go zostawiłam . Teraz zrozumiał swój błąd i juz wie co tak naprawde daje mu szczęście, a nie zioło. Życzę tego tobie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W życiu piękne są tylko chwile...
 

 
Nigdy nie przegap okazji, aby powiedzieć komuś, że go kochasz! <3
 

 
Jestem już tylko wrakiem człowieka,który jeszcze stąpa lekkimi krokami po ziemi.- Nie uśmiecha mi się być tu,i zaczynać kolejnych dni,w których tak na prawdę nic mnie nie czeka.Nie uśmiecha mi się żyć tu,gdy wszystko w okół traci choćby najmniejszy sens.Dzisiaj już kolejny dzień,w którym posypało się bardziej.Kolejny dzień w którym kłamstwa mijają prawdę. -Nie chcę już tak,nie chcę.Chcę powiedzieć Ci wszystko co mnie boli,i wszystko co tak na prawdę o tym myślę.Chcę powiedzieć Ci to,czego nigdy nie potrafiłam.To na co nigdy nie miałam odwagi.Chciałabym przedstawić Ci prawdziwą mnie,nie tą dzienną,a tą nocną część.Chciałabym uświadomić Ci,że ze mną jest już gorzej,i że po raz kolejny zaczynam sięgać dna.Dna z którego ciężko jest mi się wydostać.Chciałabym powiedzieć Ci tyle rzeczy,tyle rzeczy o których nie wiesz,tyle naprawić..Ale przepraszam,chyba nie potrafię.Nie potrafię nic zrobić,stoję tak i stoję i myślę..I przecież coś spieprzyłam znów,i przepraszam Cię najmocniej,za wszystko..
 

 
Ktoś głośno woła moje imię. Odrywam wzrok od jakiegoś punktu, na który pewnie patrzyłam zdecydowanie za długo. Gapi się na mnie, bezczelnie się uśmiecha i słyszę "żyj.!", takie pełne przekonania, prośby, ciekawości... Mimowolnie uśmiecham się do tych brązowych oczu tuż na wprost mnie. "Okey" odpowiadam, bardziej dla uzyskania świętego spokoju, kiedy na prawdę chcę krzyczeć "Nie.!"
 

 
Nie obchodzi mnie, co o mnie myślicie. Czy mnie lubicie, czy nienawidzicie. Czy dla was jestem inna, czy może trochę dziwna. Czy jestem naiwna, a może dziecinna. Czy jestem zwykłą lalą, czy może myszką szarą. Lecz prawda jest inna, jestem taka jaka według siebie byćpowinnam
 

 
Zawszę tłumaczymy się tym, że nie mamy już na nic siły, ale ta siła jest gdzieś tam w nas, tylko trzeba ją dostrzec i czegoś naprawdę chcieć.
 

 
Otaczaj się ludźmi, którzy wywołują uśmiech na twojej twarzy. Nie przejmuj się porażkami, ponieważ upadki są częścią życia, a podnoszenie się to w istocie całe życie. Życie to dar, a ty sam musisz zdecydować czy chcesz być szczęśliwy czy wolisz przejmować się każdym potknięciem.
 

 
Zadawanie pytań sobie bólu , rozpaczy , cierpienia co się działo w jej głowie. Z pozoru była szczęśliwa . Mimo to że była wrażliwa , nie potrafiła się otworzyć . Wykreowała własny świat , aby spełnić swe marzenia , więc NIKT jej nie doceniał Przez brak zrozumienia , więc charakter jej się zmieniał . Nikt do niej nie docierał , czuła się wyobcowana . Zamiast być wspierana , to przez wszystkich swoich bliskich wciąż oszukiwana . Przestała marzyć miałą wszystkiego dość , chciała inny świat zobaczyć . Nie potrafiła sobie poradzić nawet w prostej sytuacji . Skłonna do wariacja , mocna zdesperowana miała samobójcze akcjee , lecz nie była przygotowanaa..
 

 
Wtedy też kurwy zawistne,oczerniały moje serce, Teraz wiem,im wyżej jestem,tym jest ich więcej...
 

 
Kiedyś ludzie o nas za­pomną. Może będą płakać przez tydzień, może miesiąc, może na­wet rok, ale w końcu za­pomną. Dla­tego przes­tań się ni­mi przej­mo­wać, zacznij myśleć od­ro­binę bar­dziej egois­tycznie. Bo to właśnie ty jes­teś osobą, na której po­win­no ci naj­bar­dziej za­leżeć i to ty będziesz ze sobą do sa­mego końca.
 

 

Uśmiechanie nie zawsze znaczy, że jesteś szczęśliwy. może to po prostu znaczyć że jesteś silnym człowiekiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy ktoś nas krzywdzi, mimo wszystko trzeba być w porządku. Bez przebaczenia, stare porachunki nigdy nie będą załatwione. Stare rany się nie zagoją. Jedyne na co możemy mieć nadzieję jest to, że pewnego dnia będziemy mieć to szczęście, żeby wybaczyć.
 

 
Nigdy, ale to nigdy nie pozwól, żeby wiedział, ze kochasz go bardziej niż on Ciebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zawsze cię kochałam, a gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się mieć chciało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Chciałabym kiedyś usłyszeć proste: ' jesteś taka, jakbym chciał'."
 

 
Miłość, to nie tylko przyspieszony puls,szybsze bicie serca czy trzymanie się za ręce. Miłość,to szacunek, jaki mamy dla drugiej osoby,to dobro jakie chcemy w jej życie wnieść. Miłość,to także dni powszednie,które powinniśmy przyozdabiać uśmiechem.To także szara rzeczywistość w której są smutki,żale,tragedie,złość. To wsparcie jakie dajemy sobie na wzajem,dzieląc się wszystkim, co mamy. Gdy miłość jest prawdziwa kończy się JA,a zaczyna się MY .
 

 
zbyt długą drogę przeszłam żeby teraz Cię stracić. pokochałeś mnie (mam nadzieję że szczerze) dlatego już nie odpuszczę. wiem że mam cholernie trudny charakter. są dni gdy bywam naprawdę nie do wytrzymania. krzyczę i wyżywam się na innych. ciężko jest się ze mną dogadać wybrzydzam, przeklinam, i wkurwiam ludzi. Ty jesteś i to znosisz. słuchasz tych moich wszystkich narzekań i krzyków. wiem że Cię denerwuję i jedyne co mogę powiedzieć na przeprosiny to że Cię kocham. uwierz mi że to bardzo wiele jak na taką osobę jak ja. może to co mówię jest zbyt egoistyczne ale czy mógłbyś być już zawsze taki jak przez kilka ostatnich dni? czy mógłbyś zawsze tak na mnie patrzeć, czy mógłbyś się o mnie troszczyć? czy dałbyś radę kochać mnie coraz mocniej? czy mógłbyś mnie już zawsze tak przytulać i całować? moze to zbyt egoistyczne, pozbawione wstydu i przeciw wszelkim zasadom moralnym, ale czy mógłbyś być już zawsze ?
 

 
wiem że już mnie nigdy nie zobaczysz.. nie usłyszysz.. ale za każdym razem gdy o mnie pomyślisz.. to będzie się roniła łza z nienawiści.. żalu i smutku do mnie.. tego jestem pewna. nie tak miało być..
 

 
Jestem chora. Zapalenie płuc, fatalny kaszel do tego okropnie wykańczająca gorączka... Hm ostatnio zadziwia mnie pewien fakt. Otóż ludzie. Ci którzy nazywają się moimi "przyjaciółmi" nawet się do mnie nie odzywają nie zapytają co u mnie dlaczego nie pojawiam się w szkole. A ludzie obcy na których zazwyczaj w ogóle nie zwracam uwagi są zainteresowani moim życiem. Zawsze tak było. Zawsze to ja musiałam się starać o przyjaźń , znajomość, koleżeństwo. Koniec. Nie będę zmuszać nikogo by przy mnie był i mnie wspierał. I nie dam się nabrać na słowa typu "Zawsze możesz na mnie liczyć" bo to gówno prawda. Idę do szkoły dopiero za tydzień w czwartek... potem od pon ferie i będę miała czas ogarnąć szkołę. Mimo wszystko, mimo moich różnych refleksji na temat fałszywych ludzi jestem zadowolona z tego, że są ludzie na których mogę polegać i wiem że nigdy się ode mnie nie odwrócą. Są to ludzie których między innymi tutaj poznałam. Dziękuję ;*
 

 
"Nie stój nad moim grobem i nie płacz; Nie ma mnie w nim, ja nie śpię; Jestem w każdym podmuchu wiatru; Jestem w każdym płatku śniegu; Jestem jak zboże w słońcu; Jestem deszczem na jesieni; Kiedy w rannej ciszy się budzisz; Jestem trzepotem skrzydeł ptaka; Który wznosi się w niebo; Jestem gwiazdą, która rozświetla noc; Nie stój nad moim grobem i nie płacz; Nie ma mnie tam, ja nie umarłam..."
 

 
wiesz, miałeś rację mówiąc, że do straty bliskich osób można się przyzwyczaić. nie wierzyłam. kiedy mówiłeś o tym patrzyłam na Ciebie z ironicznym uśmiechem. jednak miałeś rację. kiedy odchodzi pierwszy przyjaciel boli. drugi? też. trzeci? nie mniej. przy czwartym jednak już zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że tak musi być, że widocznie nie wszyscy ludzie są dla Ciebie. nie płaczesz już nawet. starasz się wykreślić z pamięci wszystkie szczególne wspomnienia związane z tą osobą i zapomnieć, że nie był dla Ciebie kimś na kształt zwykłego znajomego. że nie łączyło Cię z nim żadne szczególne uczucie. jedyną oznaką utarty jest tylko dziwne uczucie pustki, jakby ktoś zabrał kawałek Ciebie. jednak żyjesz dalej, uśmiechasz się. przez jaki czas Ci się to udaje? nie wiem. dopiero zaczynam.
 

 
Zapowiada się ciekawy dzień... : )
Boziu jak ja nienawidzę świąt ;c
  • awatar wrednaa17: w tym roku świeta dla mnie straciły swój cały urok...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Było, minęło. Może nie musiało minąć, ale i tak minęło. Trudno. Coś, co już się stało, stało się na zawsze. Minęło i już nie można tego zmienić. Ktoś o tym pamięta i ja o tym pamiętam. I nie można nic zrobić, żeby to wymazać. Chciałam, żeby cały swój świat wypełnił mną, chciałam być w jego każdym ruchu i każdej myśli, a co najważniejsze naprawdę byłam w stanie być cała dla niego, ale on miał inne priorytety. Odchodziłam od niego wolno i z rozpaczą. Nie zatrzymywał mnie. Dał mi uciec albo po prostu chciał, żebym odeszła.