• Wpisów: 156
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:44
  • Licznik odwiedzin: 10 327 / 2157 dni
 
krejzolka2582
 
My little secret: Hej kochaniutkie <3 Strasznie dawno mnie nie tutaj nie było. Dzisiaj naszedł mnie taki jakiś smutny dzień pomyślałam że tutaj zobaczę napiszę coś i może od razu zrobi mi się lżej (kiedyś bardzo pomagało). U mnie dużo się zmieniło. Jednak ciągle mam niską samoocenę . Nie umiem uwierzyć w siebie , nie potrafię twardo trzymać się swoich planów i decyzji. Jestem słaba taka jest niestety moja szara rzeczywistość. Znalazłam miłość , miłość swojego życia tak czuję. Dlaczego? To dlatego, że poraz pierwszy byłabym w stanie oddać za kogoś życie. Poraz pierwszy jestem aż do tego stopnia do kogoś przywiązana. Pracowaliśmy razem i od samego początku był moim ideałem chciałam go zdobyć zakręcić się wokół niego ale nie pozwolił mi na to był oschły, zimny wobec mnie. Później pojawił się ktos inny. Ale mimo to dalej pracowaliśmy razem. Myślałam jak to mówią kto się lubi ten się czubi. Chciałam się zbliżyć do niego jednak się nie udało. Po roku pracy ze sobą powoli zaczęliśmy nawiązywać ze sobą kontakt... Aż w końcu poszliśmy razem na głupie piwo i tak się wszystko zaczęło.. Od tej chwili nie pragnęłam niczego innego prócz spędzania wspólnych chwil. Nie miałam zielonego pojęcia czy myśli o mnie poważnie tak jak ja o nim , ale jedno było pewne mój świat zmienił się o 180 stopni i nie pragnęłam nic innego tylko jego. I teraz ju prawie 9 miesięcy jesteśmy razem. Niestety jak to w każdym związku zaczęły pojawiać się problemy kłótnie. Czasem ogarnia mnie myśl , że  może lepiej byłoby mu beze mnie ? Mógłby wtedy robić co chce , nie musiałby się nikomu tłumaczyć ani prosić o to, bym nie była zła ani przepraszać... Może tak byłby bardziej szczęśliwy ? Niż z kimś takim jak ja ? Ale to wszystko nie tak ...

To nie o to chodzi kochanie , że czegoś ci zakazuje. Wiem o tym , że Jak nie było mnie to twój świat kręcił się wokół kumpli, wychodzeniem z nimi na piwo na imprezy że paliłeś z nimi zioło. A jak pojawiłam się ja to z czasem zaczęło mi się to  nie podobać . I chciałam by parę rzeczy się zmieniło. Ale to nie chodzi o to że chciałam cie zmienić czy czegoś ci zakazać po prostu chcę tego wszystkiego dla twojego dobra. Jesteś pierwszą osobą o której myślę przyszłościowo. W której widzę mojego narzeczonego może w przyszłości męża... Już ci kiedyś mówiłam o to że ty wychodzisz z kumplami pić od czasu do czasu spoko ale jak robisz to notorycznie co jakiś czas to mnie to boli dlaczego? Powiem ci poraz kolejny. Mój ojciec robił tak codziennie. Mam wstręt do tego jak facet co drugi dzień jest nawalony i wraca nie wiadomo o której do domu do tego po pijaku mówi przykre rzeczy kobiecie (znowu myśląc o tym płacze). Już ci to kiedyś mówiłam z płaczem . Żebyś to zrozumiał , mnie spróbował zrozumieć i trochę się ogarnął no chyba że chcesz mnie stracić. Wtedy możesz robić co chcesz. I było dobrze. Ale za jakiś czas zaczęło się to samo. Obiecywanie zadzwonię po pracy, o 23 będę już w domu a budzisz mnie piany o 3 w nocy. I wiesz czasem niektóre czyny mogą być gorsze niż jakiekolwiek słowa. Wiesz jak się poczułam ? Paskudnie jak nic nie warta szmata. Jakby moje słowa , łzy i prośby były jak nic nie warte gówno. Robisz to znowu bo doskonale wiesz, że tak niesamowicie jak ja nie kochał jeszcze nikt i, i tak ci to wybaczę ty przeprosisz zaprosisz mnie do siebie na noc powiesz że jestem najważniejsza i mi przejdzie a potem znowu będziesz mógł robić co chcesz. Nie. To nie o to chodzi. Pamiętaj. Że mam słaba psychikę. Mogę któregoś dnia bez pożegnania wyjść po prostu z domu i coś ze sobą zrobić. Ostatnio siedziałam z płaczem  Pomyślałam kocham cię nad życie. Może jeżeli ty mnie też tak bardzo to może jeszcze się ułoży? Potrzebuję cie. Jak mnie okłamujesz, nie dzwonisz jak ja nie dzwonie nie piszesz jak ja nie pisze wtedy potrzebuję cię jeszcze bardziej. Brakuje mi Ciebie. Tego byśmy razem gdzieś wyskoczyli, byś trzymał mnie mocno za rękę powiedział jestem i już nigdy nie puszczę, byś mi mówił że tęsknisz ze nie widzisz świata poza mną. Po prostu brakuje. Jeżeli mnie nie kochasz, nie chcesz być ze mną przeszkadza ci moja przeszłość to jaka jestem zostaw mnie i zrób to jak najszybciej , nie dam rady ale Tobie będzie lepiej. Kocham Cię nad życie.Dzisiaj już kolejny dzień,w którym posypało się bardziej.Kolejny dzień w którym kłamstwa mijają prawdę. Nie chcę już tak,nie chcę.Chcę powiedzieć Ci wszystko co mnie boli,i wszystko co tak na prawdę o tym myślę.Chcę powiedzieć Ci to,czego nigdy nie potrafiłam.To na co nigdy nie miałam odwagi.Chciałabym przedstawić Ci prawdziwą mnie,nie tą dzienną,a tą nocną część.Chciałabym uświadomić Ci,że ze mną jest już gorzej,i że po raz kolejny zaczynam sięgać dna.Dna z którego ciężko jest mi się wydostać.Chciałabym powiedzieć Ci tyle rzeczy,tyle rzeczy o których nie wiesz,tyle naprawić..Ale przepraszam,chyba nie potrafię.Nie potrafię nic zrobić,stoję tak i stoję i myślę..I przecież coś spieprzyłam znów,i przepraszam Cię najmocniej,za wszystko..Za to, że taka jestem. Że chyba nie jestem dziewczyną na którą zasługujesz. Ale pamiętaj kocham cię nad życie i tak jak ja nie kochał nikt !Zawsze cię kochałam, a gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się mieć chciało. Chciałabym kiedyś usłyszeć proste: jesteś taka, jakbym chciał. Miłość, to nie tylko przyspieszony puls,szybsze bicie serca czy trzymanie się za ręce. Miłość,to szacunek, jaki mamy dla drugiej osoby,to dobro jakie chcemy w jej w życie wnieść. Miłość,to także dni powszednie,które powinniśmy przyozdabiać uśmiechem.To także szara rzeczywistość w której są smutki,żale,tragedie,złość. To wsparcie jakie dajemy sobie na wzajem,dzieląc się wszystkim, co mamy. Gdy miłość jest prawdziwa kończy się JA,a zaczyna się MY . zbyt długą drogę przeszłam żeby teraz Cię stracić. pokochałeś mnie (mam nadzieję że szczerze) dlatego już nie odpuszczę. wiem że mam cholernie trudny charakter. są dni gdy bywam naprawdę nie do wytrzymania. krzyczę i wyżywam się na innych. ciężko jest się ze mną dogadać wybrzydzam, przeklinam, i wkurwiam ludzi. Ty jesteś i to znosisz. słuchasz tych moich wszystkich narzekań i krzyków. wiem że Cię denerwuję i jedyne co mogę powiedzieć na przeprosiny to że Cię kocham. uwierz mi że to bardzo wiele jak na taką osobę jak ja. może to co mówię jest zbyt egoistyczne ale czy mógłbyś być już zawsze taki jak przez kilka ostatnich dni? czy mógłbyś zawsze tak na mnie patrzeć, czy mógłbyś się o mnie troszczyć? czy dałbyś radę kochać mnie coraz mocniej? czy mógłbyś mnie już zawsze tak przytulać i całować? możne to zbyt egoistyczne, pozbawione wstydu i przeciw wszelkim zasadom moralnym, ale czy mógłbyś być już zawsze ?


:*

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.