• Wpisów:156
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:44
  • Licznik odwiedzin:9 947 / 2032 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W końcu upragnione 3 dni wolnego... Jutro jadę załatwić termin na zabieg. Ciocia jest tam w szpitalu pielęgniarką i mam zamiar ją poprosić czy nie załatwiła by mi jakoś żeby mnie uspali... jak nie uśpią to nie wiem czy się zdecyduje na taki zabieg. Idę też jutro do fryzjera
Mam zamiar obciąć się tak :
  • awatar Veni Vidi Vici.: :D Extra
  • awatar zabulencja: właśnie mam podobną fryzurę - bardzo wygodna. Tylko średnio co miesiąc trzeba poprawiać tą krótszą stronę, bo jak włosy odrastają to już nie jest fajnie. ALe tak to jest z krótkimi fryzurkami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ajć dawno mnie tu nie było. Co u mnie? Jest dobrze. udało mi się wszystko zaliczyć i właśnie odrabiam praktyki . Dostałam dzisiaj skierowanie do szpitala na wycięcie migdałków boję się bo będę miała tylko znieczulenie miejscowe ale dam radę. Trzeba być twardym przecież.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Muszę nauczyć się patrzeć na świat z realistycznego punktu widzenia. Nie wyobrażać sobie zbyt wiele. Nie robić nadziei. Nie powinnam się wahać. Jeśli mówię, że to koniec to stawiam kropkę i idę dalej. Nie oglądam się za siebie. Nie wracam do przeszłości. Idę do przodu. Do czasu aż się nie potknę i nie stwierdzę, że sobie nie radzę. Wtedy znów zrobię krok w tył i zacznę umierać we wspomnieniach na nowo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Bo w życiu jest tak, że jak coś ma okazję się spieprzyć, to się spieprzy.
 

 
kiedyś przychodzi taki moment, że życie przestaje Nam być potrzebne. świat wydaje się być bez celu i pozbawiony najmniejszego sensu istnienia. każde miejsce staje się puste. bliscy ludzie zmienili się. a My? zrozumieliśmy, że przeszłość nigdy nie wraca, a świat nie pięknieje.
 

 
Z ojczymem już nawet okey ... Wczoraj zaczęliśmy normalnie rozmawiać... Nie wytykając sobie błędów. I jest ok. Wydaje mi się , że mi jest też ciężko i czasem nie zachowuję się wobec niego tak jak powinnam . A te zachowania dlatego, że nigdy nie wiedziałam jak to jest mieć prawdziwego tatę. I teraz jak go mam i mi go zastępuje nie umiem się przyzwyczaić. Ale jest dla mnie ważny tak bardzo jak byłby moim prawdziwym tatą...

Cechy, których najbardziej nienawidzę u ludzi to chamstwo, pewność siebie i fałszywość. Nie wątpię w to, że każdy człowiek, każda osoba, którą znam, ma jakiegoś lewego asa w rękawie.
Sama nie uważam siebie za ideał, wręcz przeciwnie. Nie znoszę chamstwa. Czemu pisze o tym czego nie lubie? Hm, ludzie mnie coraz bardziej zaskakują tym, że są sztuczni i obojętni.Niestety przepraszam jest coraz rzadziej używane, a co za tym idzie, szerzy sie pogarda i rośnie liczba zmutowanych ideałów.
Poniekąd wyrzucenie paru osób z mojego życia umożliwiło mi regeneracje. Jako dziwny człowiek, musze być ostrożna.
Wiem, żyje w swoim świecie, w swoim niebieskim pokoju, w swoim tchórzliwym, bojaźliwym zakątku. NIE MAM GWARANCJI.. że osoba, której zaufam nie wykrzyczy mi w twarz, że mnie nienawidzi
i nie wyrecytuje innych, złotych i budujących dla mojej wątłej duszy słów. Niestety jestem tak zaprogramowana, że boje sie ludzi. Stałam sie bardziej odseparowana od świata...
 

 
Brak wystarczającej siły psychicznej, by poradzić sobie z otaczającym światem, cierpienie, ból wewnętrzy. Chęć utożsamienia bólu wewnętrzego z bólem zewnętrznym. Nikt nie robi tego bez powodu. Tłumią w sobie emocje, uważają że nikt ich nie zrozumie. Problemy miłosne, szkolne, rodzinne, chęć spróbowania, brak akceptacji, samotność.
Powodów sporo. Po czasie nawet to już nie wystarcza. To taki mój osobisty ból...
 

 
Moja pra babcia umiera... To straszne patrzeć jak bliska osoba cierpi okropnie i odchodzi... Nie dawno powiesił się mój kolega. To straszne. Ale przez to dużo rozmyślam... o życiu, sensie życia i wogóle. Życie upływa szybko bądź wolno, w zależności od naszego nastawienia. Czasem jest tak, że nie możesz się czegoś doczekać i czas płynie wolno, a kiedy starasz się zdążyć z czymś, przyspiesza nieubłaganie. Tak czy owak bardzo rzadko cieszysz się tym co się wokół ciebie dzieje, gdyż nie zwracasz uwagi na to co masz w tej właśnie chwili. Chciałabym zmienić swoje ponure życie. Nauczyć się śmiać nawet z najmniejszych rzeczy. Przestać myśleć o przeszłości. Żyć tym co jest tu i teraz.Dlaczego warto zrobić porządki w swoim życiu? Dlatego, że otacza nas masa niepotrzebnych przedmiotów i masa niepotrzebnych emocji. Warto zastanowić się co tak na prawdę jest dla nas ważne, jak chcemy żyć i co robić i dążyć do tego, usuwając przy okazji wszystkie „przeszkadzajki”. Takie porządki najlepiej zrobić we wszystkich elementach swojego życia.
 

 
“Kiedy ogarnia mnie rozpacz, mam ochotę rzucić to wszystko, wyjść, pobiec przed siebie, donikąd.”
 

 

Dziewczyna uparta , zawsze jest coś warta.
 

 
Nie zastanawialiście się kiedyś nad tym: co to jest życie? Czy możemy je zdefiniować?

Według mnie nie ma definicji życia. Po prostu jest to czas od momentu naszych narodzin do śmierci.

A jaki jest jego sens? To już zależy od nas samych. Dla niektórych sensem życia jest impreza, dla innych uprawianie jakiegoś sportu, a dla jeszcze innych śpiew lub taniec. W pewnym wieku zaczynają się dla człowieka tworzyć wartości, dzięki którym stwierdzamy co jest sensem naszego życia. Ale czy na pewno? Niektórzy ludzie nie tworzą takich wartości, dla nich życie po prostu nie ma sensu. Gdyby spytać dlaczego tak uważają usłyszelibyśmy odpowiedź: ,,Rodzimy się po to, aby umrzeć. Dane jest nam (w zależności od naszego szczęcia) parędziesiąt lat życia, które albo wykorzystamy dobrze i będziemy szczęśliwi, albo źle i stanie się ono dla nas ciężarem. Więc gdzie tu sens?”

Hmm…Wprawdzie jest w tym trochę racji, ale czy sensem życia nie powinna być miłość, rodzina, dzieci? Przecież te czynniki czynią nasze życie pełniejszym, dlatego uważam, że to one nadają mu sens. Czy śpiew, uprawianie sportu czy praca mogą zastąpić rodzinę? Odpowiedzcie sobie sami…
 

 

Mamy sobie do powiedzenia rzeczy, na które nikt nie wymyślił jeszcze słów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie można rozłączyć tego, co jest jednością.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

nigdy nie polemizuj z idiotą , najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu , a potem pokona doświadczeniem
 

 
Ja nie żałuję żadnej chwili i wiem , że te najgorsze nauczyły mnie najwięcej
 

 
Nie ważne ile razy upadłam ważne,że za każdym razem starałam się podnieść.
 

 
a jeśli dla Ciebie coś znacze, okaż to choćby najmniejszym gestem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Autoagresja ... hm dla niektórych bardzo nie zrozumiałe i ciężkie słowo...Nie mam żadnej choroby psychicznej. A ci tak uważają i jest to dla nich powód do śmiechu są najwyraźniej nie dojrzali ... Z wyładowywaniem złych emocji.
Wiecie co to jest samookaleczanie?
Proszę.. tylko nie parskajcie śmiechem.
Ci co to robili z pewnością podejdą do tego inaczej.
A te słowa teraz kieruje dla tych, którzy nie zdają sobie sprawy z niebiezpieczeństwa i wielkości tego problemu.
Otóż tak.
Najpierw chciałabym wybić z głowy wszystkim tym co myślą, że samookaleczanie to:
`emo
`cięcie dla pokazu
`użalanie się nad sobą
`chwalenie się tym
Może i to modne się zrobiło. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Ci corobią to z ciekawości, w pogoni za modą chcą (ale im to nie wychodzi)być fajni i w centrum uwagi.
Natomiast w moim przypadku było to uzależnienie.W lato chodziłam w długich bluzach.
Zakładałam bransoletki, opaski na ręce.
Zawsze się jakoś to zakryło.
Nie lubiałam pokazywać moich blizn. To były moje rany. Mój osobisty ból.
Moje osobiste przeżycia. Moje.
W domu było najgorzej. Gdy przychodziła kolej na mycie garnków.Większość "znajomych" wstydliwie milczy lub zupełnie otwarcie uważa , że jestem psychiczna. Natomiast ja przyjmuję obrazy z pokorą uśmiechem na twarzy , bo i po co zniżać się do poziomu ludzi którzy śmieją się z cudzych problemów? Nie warto po prostu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witaj w XXI wiek​u gdzie wszystko​ wyznaje się prz​ez internet a lu​dzie są tak fałs​zywi, że nie ufa​sz już nawet sam​emu sobie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wszędzie zawsze znajdą sie ludzie którzy wpierdalają swoje dupy w cudze życie, kolorując je tak żeby im to pasowało...
Chyba za długo byłam miła - koniec tego, chyba nie myślą że się dam?! Żeby się k*rwa nie zdziwili. Za dużo już przeżyłam..
 

 
Niektórzy ludzie z natury są wredni… A jak wiadomo z naturą jeszcze nikt nie wygrał… Człowiek, który za pierwszą szansą nie docenił tego co mu się dało nie zrobi tego ani za drugą, ani za kolejną… To nie kwestia ilości szans tylko kwestia charakteru… Niestety, żyjemy w czasach, gdzie mało jest człowieka w człowieku… Dlatego muszę nauczyć się nie poświęcać siebie i swojego życia w całości dla kogoś innego… Bo dając wszystko osiąga się odwrotny skutek… Ja to zrozumiałam, kiedy poczułam się taka wykorzystywana… Chciałabym wierzyć, tak jak kiedyś, ze jeżeli ja jestem dla kogoś fair, to ten ktoś też będzie taki dla mnie… Teraz wiem, że to tylko pobożne życzenia… Praca to mieć,a dziś tylko MIEĆ się liczy… Szkoda,że nie BYĆ…Taka dwulicowość - walka o swoje kosztem innych ludzi…Niestety nie próbują zrobić coś ze własnymi słabymi stronami tylko wprost przeciwnie atakują zagrożenie… Bez względu na uczucia innych…Bez względu na fakty… Dla mnie prawdą jest prawda każdego człowieka… Takie postępowanie, żeby jak najmniej ludzi cierpiało… I wielokrotnie dzięki takiemu postępowaniu dostałam od życia nieźle po tyłku… Nie zmienia to jednak faktu, ze ciągle się podkładam… Taka jestem – tak byłam uczona w domu, że ludziom trzeba pomagać, jeśli tego potrzebują. Nie myśleć tylko o sobie, być miłym i uprzejmym. Tylko, że innych najwyraźniej tego w domu nie uczono… Więc dzisiaj doszłam do wniosku, że chyba lepiej być egoistą i myśleć tylko o sobie… Bo po co innych skoro inni mają cię gdzieś… Ale nie można stać się przecież takimi jak reszta albo odgrywać się im, bo to do niczego nie prowadzi… Może po prostu nie przejmować się…tylko jak?…Bo problem w tym, że najczęściej tacy jak ja to się przejmują sprawami, którymi nie powinni… A Ci fałszywi obgadają Cię za Twoimi plecami, spieprzą ci humor na cały dzień, całą winę będą chcieli zrzucić na Ciebie, chociaż fakty przemawiają za Tobą i co?… Za godzinę przyjdą jak gdyby się nic nie stało i z uśmiechem na ustach poproszą o następną przysługę… A najbardziej śmieszne dla mnie jest to, że te osoby co niedzielę przykładnie chodzą do kościoła… Boże – widzisz i nie grzmisz?… Czasami czuję się tak, jakbym była nie z tego świata… Postępuję właściwie nie dlatego, że myślę, że w ten sposób zmienię świat, ale dlatego, że nie godzę się na to, żeby świat zmienił mnie… Bo przecież gdybym odpłacała się tym samym – stałabym się taka sama… Dawno temu Ma­ma po­wie­działa mi:
„Mu­sisz być praw­dzi­wa, robić swo­je, nie zmieniaj się nig­dy i miej pod kon­trolą tę grę na­zywaną życiem…”

Nienawidzisz mnie ?… To fajnie… A słyszysz te brawa ?… One są dla mnie…
 

 
-Nie wiem czy to tyl­ko mo­je złudze­nie, czy co­raz więcej młodych ludzi po­pełnia sa­mobójstwo? - za­pytała - Czy to przez prze­pełniający ich egoizm? Nie wiedzą jak tym czy­nem zra­nią blis­kie so­bie osoby?
-Nie sa­mobójcy na chwilę przed śmier­cią nie są w sta­nie za­pano­wać nad czym­kolwiek... Wierzą, że po ich śmier­ci wszys­tko będzie lep­sze... Wierzą, że to właśnie przez nich blis­cy są nieszczęśliwi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Cieka­wi mnie... a jak­bym umarł w tej chwi­li? Co by się stało? Moi blis­cy pew­nie by­liby smut­ni... Py­tali by się pew­nie dlacze­go... Ale jak długo by to trwało? Miesiąc? Dwa? Rok? Może mniej może więcej... Ale prze­cież w końcu by za­pom­nieli... Mu­sieli­by za­pom­nieć... Nie mog­li­by wie­cznie być smut­ni z mo­jego po­wodu... Nie z mo­jego po­wodu... Tyl­ko ta jed­na rzecz- smu­tek blis­kich po mo­jej śmier­ci, trzy­ma mnie jeszcze przy życiu, nie chce by in­ni by­li smut­ni z mo­jego po­wodu... A może nie by­liby smut­ni...Z minuty na minutę umieram bardziej. Chcę Cię kochać, ale kochanie łączy się z ranieniem. A tego to już nie chcę.