• Wpisów:156
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:44
  • Licznik odwiedzin:9 808 / 1977 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


teraz zrozumiałam, jak człowiek może być słaby..
 

 
Nieważne co mówią inni. Pierdol to. Ludzie zawsze gadają, szczególnie Ci, którzy nie mają odwagi żyć tak jak Ty. Pierdol ich zdanie. To Ty masz patrzeć w lustro i widzieć tego kim jesteś, a nie marionetkę uszytą z ludzkich upodobań..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
`Udając, że wszystko jest w porządku, nie dajesz szansy sobie pomóc.`
 

 

`Dobrze, że niektóre rany są tylko w naszym wnętrzu. Nikt nie zobaczy blizn.`
 

 
`Trudno jest zapomnieć o kimś, kto aż tak bardzo namieszał w życiu, tak chamsko przewrócił je do góry nogami.`
 

 
Zawsze się różniłam od innych dziewczyn. kiedy byłam mała wolałam swoje trampki, krótkie spodenki i kolorowe koszulki z zajebistymi napisami, a one wolały różowe kiecki z masą śmiesznych falbankami, lakierki i sweet spinki we włosach. ja wolałam kopać, a przynajmniej starać się trafiać w piłkę, latać po dworze, bawić się w podchody i brudząc na całego, a one wolały udawać dorosłe kobiety mające bogatego męża, dzieci, najlepsze samochody i kochane przyjaciółki. Dziś wolą one nocne kluby, krótkie spódniczki i dekolty. widzisz.. zawsze byłam inna. nawet teraz malując rzęsy nie otwieram jak większość lasek ust, nie latam za chłopakami śmiejąc sie jak pusta lala. jestem inna, może i nawet dziwna, ale wiem co to szacunek, miłość i zaufanie, a to ważne.
 

 

popatrz mi w oczy , zobaczysz tam prawdę cierpiałam już tyle , Ty zdechł byś na starcie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Najpiękniejsze co może być to poznawanie kogoś, stopniowo krok po kroku odkrywanie kart , krok po kroku nabierania zaufania..
 

 
Czułeś tak kiedyś jakby wszystko wkoło było takie ciężkie i przygniatało Cię w dół o wiele mocniej, ciężej niż sama grawitacja? Jakby nawet powietrze opadało Ci na ramiona i zmuszało swoją nadludzką siłą do położenia się na deski? Jakbyś zapadał się sam w sobie, w swoich ulubionych miejscach nie mogąc odnaleźć w nich tego co tak bardzo uwielbiałeś wcześniej? Czujesz zmęczenie osadzone na końcach Twoich rzęs, wpływające do Twoich oczu i sprawiające, że stawały się czerwone bardziej od malin, a pomimo tego nie mogłeś zmusić się do snu? Zamykasz oczy, przyciskasz je starannie i masz czerń przed oczami. Czerń, która zamienia się we wspomnienia, które bolą bardziej niż mocny kopniak w brzuch. Wspomnienia, które ciążą Ci na barkach każdego dnia. Wspomnienia, które są ranami, których nie zagoisz nigdy. Bliznami, które zawsze pozostawią ślad, choćbyś nie wiem jakich kremów i maści używał. Zamaskujesz, ale już zawsze znajdziesz miejsce, gdzie one będą. Zniszczyło Cię tak krótkie słowo - wspomnienia.
 

 
Bo ludzie mnie irytują. Ludzie nie wiedzą co czujesz, ale najgłośniej by o tym rozmawiali. Przekonują, że będzie lepiej, że jutro, pojutrze, a te obietnice się nie spełniają. Jeśli im się układa, to wymagają żeby Tobie też się układało, bo nie pasujesz do ich szczęśliwego obrazka z tymi łzami w oczach. Odwrócą się do Ciebie plecami, bo sobie nie radzisz, a przecież nigdy tak naprawdę nie chcieli usłyszeć odpowiedzi na pytanie "co u Ciebie?". Ludzie mają w sobie coś takiego, że szybko zapominają kto był, kiedy inni odeszli. Siłą wykrzywiliby Ci usta w uśmiechu, bo to łatwiejszy sposób niż zrozumienie. Im prędzej zauważysz, że na metę dobiegasz zawsze sam, tym mniej rozczarowań. Zacznij polegać na sobie, bo inni i tak albo nie rozumieją, albo nie chcą rozumieć.
  • awatar deva99: Ech.. ;/ Ładna ; )
  • awatar Mysterious♥Girl: dobrze napisane. jak to mówią umiesz liczyć licz na siebie.. jeśli sobie sama nie poradzisz to nikt ci w tym nie pomoże.. również dodaję do znajomych i obserwowanych :)pozdrawiam :*
  • awatar DuchemJestem: Poleganie na innych to najgorszy błąd jaki możemy popełnić ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przyjdź i nie gaś ledwo co tlących się świeczek. Nie wyłączaj muzyki. Nie zapalaj światła. Nie zabieraj mi z dłoni papierosa. Przybliż się. Nic nie mów, nie mam siły słuchać. Nie odgarniaj zagubionych kosmyków włosów z mojej twarzy. Nie wycieraj smug tuszu z policzków. Przytul mnie najdelikatniej jak potrafisz i daj umierać. Przeobraziłeś moje życie w katorgę pełną bezdechów, pozwól by śmierć była cudowna.
  • awatar DuchemJestem: To nie takie proste, pozwolić umrzeć komuś we własnych ramionach. Może lepiej poproś o pomoc a nie dotrzymanie towarzystwa podczas śmierci
  • awatar Czarnulka ♥: ładna :>>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dawno mnie tutaj nie było... Powiedział że dla niego to było tylko głupie zauroczenie. I ja się pytam jak prawie pół roku może być dla kogoś zauroczeniem ? Ale jak widać może... Na początku było ciężko się pozbierać, ale dałam radę. Dzięki ludzia którzy są przy mnie <3 Nauczyli mnie tego że ktoś kto zostawia mnie w taki sposób mianowicie przez telefon nie jest wart ani jednej mojej łzy... Teraz przynajmniej otacza mnie grono wspaniałych ludzi z którymi mogę o wszystkim porozmawiać i którzy mnie wspierają i zawsze są przy mnie <3
  • awatar I'mme: o wiele łatwiej jest przetrwać trudne chwile z przyjaciółmi ,a on nosi być jakimś gówniarzem jeśli nie może rozróżnić zagrożenia od kochania :/ trzymaj się :)
  • awatar SpragnionaTwojejBliskości: Zapraszam do mnie na konkurs <3 :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zabieg poszedł dobrze bez żadnych powikłań .. Na stole operacyjnym zasnełam byłam w innym świecie jak się obudziłam nie wiedziałam co sie dzieje , ale to przez to że bardzo dużo znieczulenia i byłam wykończona. Po zabiegu przez 2 tyg ból nie do opisania ale dałam radę już na szczęście nie boli. Przez cały pobyt w szpitalu był przy mnie mój skarb . Nie da się opisać słowami jak bardzo go kocham <3
 

 
Jutro szpital we wtorek operacja trzymajcie kciuki
 

 
Trochę takich rozmaitych refleksji się w mojej głowie ostatnio zebrało. Zastanawiam się nad swoją przyszłością i dochodzę do wniosków, z grubsza mówiąc, nieciekawych. Jestem osobą, która lubi mieć jakiś cel w życiu. Jak mam do czego dążyć to to coś mobilizuje mnie do działania. Jednak wydaje mi się, że tych celów mam coraz mniej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Są takie dni kiedy bardziej mnie nie ma, niż jestem.
 

 
wszystko, co mam jest w nim zakochane.
 

 

"Każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić
Drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć"
 

 
płacze moja dusza.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przypadki nie istnieją. Wszystkie rzeczy, które się zdarzają, zdarzają się w jakimś celu.
 

 
Wyciągam dłoń oczekując pomocy, ale niekiedy nikt jej nie zauważa. Nie jestem w stanie wyciągnąć jej dalej.
 

 
Odważyłam się i napisałam list do mojego prawdziwego ojca który brzmiał tak :

Dorosłam i postanowiłam napisać co czuję. Kiedy byłam małą dziewczynką, nigdy nie czułam się jak przysłowiowa „ukochana córeczka tatusia”. Nigdy nie doświadczyłam takiego traktowania z Twojej strony. Nigdy nie usłyszałam, że jesteś ze mnie dumny, że we mnie wierzysz, że się cieszysz z moich mniejszych lub większych sukcesów. Nigdy mnie za nic nie pochwaliłeś. Nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek powiedział, że mnie kochasz; przytulił; pocałował; bawił się ze mną; żartował. Kiedy miałam urodziny, czy imieniny nie składałeś mi życzeń, nie dawałeś prezentów. Bardzo mi tego wszystkiego brakowało. Brakowało mi prawdziwego, dobrego Taty. Brakowało mi Ciebie, Twojej obecności. Nie miałam szansy poczuć jak to jest. Czułam się za to niechciana, niekochana, niepotrzebna, niczyja.
Nie wyczuwałam Twojej miłości do mnie. Nie dawałeś mi ciepła, czułości, troski, poczucia bezpieczeństwa, wsparcia, spokoju i ciszy, których potrzebowałam. Nie czułam, że jestem dla Ciebie ważna. Wręcz przeciwnie – byłam przezroczysta. Nie widziałeś mnie, więc nie istniałam. Chociaż nie – bywały chwile, kiedy mnie dostrzegałeś – wtedy, gdy chciałeś wyładować swoją agresję..
Nie wiedziałeś i nadal nie wiesz co lubię, a czego nie. Nawet nie wiesz że dwa dni temu skończyłam 18 lat i za dwa tygodnie idę po raz drugi do szpitala. Nigdy Cię to nie interesowało moje życie.
Zyskałeś tylko mój paniczny strach przed Tobą, upokarzający wstyd przed pokazywaniem się w Twoim towarzystwie i przyznaniem się do tego, że jesteś moim ojcem oraz moją do Ciebie nienawiść. Powiem nawet więcej – bardzo często myślałam o tym, żeby zabić Ciebie lub siebie, bo nie byłam w stanie dłużej znosić życia w nieustannym napięciu.Nie starczyło mi jednak odwagi. Równolegle zaczęłam więc rozważać kwestię popełnienia samobójstwa. Te myśli były ze mną przez cały czas. Nigdy nie zniknęły.
Miałam dość czekania na Twoje przyjście i zastanawiania się w jakim będziesz stanie; nasłuchiwania Twoich kroków na schodach; nieprzespanych z Twojego powodu nocy; Twoich wiecznych awantur; demolowania mieszkania; wybijania szyb w drzwiach. Poniżania psychicznego.Niczym sobie na to nie zasłużyłam. Byłam tylko i jestem nadal Twoją córką.
Tak po prostu. Jestem dla Ciebie głupia, tępa jestem dla ciebie zerem. Uciekałam od ponurej rzeczywistości. Od tego nieustannego koszmaru bez końca, jaki mi zgotowałeś. Od Ciebie.
Bałam się ludzi, byłam nieśmiała, schowana gdzieś głęboko w siebie, wycofana, za poważna jak na swój wiek. Trudno mi było się bawić i cieszyć jak każde normalne dziecko w moim wieku, tak po prostu. Czułam się inna niż moi rówieśnicy, wyobcowana. To tyle... Może to przeczytasz i zrozumiesz. Nie interesuje mnie to. Chcę tylko żebyś wiedział , że ten ból zostanie na moim sercu do końca życia. I chciałabym wymazać Cię z pamięci.
  • awatar aldiiii: twój tata chyba nawet nie wyobrażą sobie jakiego skarba stracił . Podziwiam cię naprawdę :*
  • awatar Still love ♥: ojj ;c trzymaj się :*
  • awatar Immutare † <3: Jestem pod wrażeniem .. Twojej odwagi ! powodzenia. zapraszam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 

Dawno mnie tutaj nie było A dużo się dzieje... Na praktykach poznałam Piotrusia <3 Jak go zobaczyłam od razu pomyślałam że musi być mój. I udało się jesteśmy razem i super się nam układa Zaczęłam wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia i jestem cholernie szczęśliwa. Dwa dni temu skończyłam 18 lat.. I cieszę się z tego bardzo. Może w końcu rodzice nie będą mnie już tyle kontrolować. Kocham ich ale czasem przesadzali.. Poza tym idę za tydzień do szpitala i boję się coraz bardziej ale na szczęście będzie przy mnie mój skarb i wiem że dam radę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Odważyłam się i napisałam list do mojego prawdziwego "ojca" który zniszczył mi całe życie. A brzmiał on tak :

Dorosłam i postanowiłam napisać co czuję. Kiedy byłam małą dziewczynką, nigdy nie czułam się jak przysłowiowa „ukochana córeczka tatusia”. Nigdy nie doświadczyłam takiego traktowania z Twojej strony. Nigdy nie usłyszałam, że jesteś ze mnie dumny, że we mnie wierzysz, że się cieszysz z moich mniejszych lub większych sukcesów. Nigdy mnie za nic nie pochwaliłeś. Nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek powiedział, że mnie kochasz; przytulił; pocałował; bawił się ze mną; żartował. Kiedy miałam urodziny, czy imieniny nie składałeś mi życzeń, nie dawałeś prezentów. Bardzo mi tego wszystkiego brakowało. Brakowało mi prawdziwego, dobrego Taty. Brakowało mi Ciebie, Twojej obecności. Nie miałam szansy poczuć jak to jest. Czułam się za to niechciana, niekochana, niepotrzebna, niczyja.
Nie wyczuwałam Twojej miłości do mnie. Nie dawałeś mi ciepła, czułości, troski, poczucia bezpieczeństwa, wsparcia, spokoju i ciszy, których potrzebowałam. Nie czułam, że jestem dla Ciebie ważna. Wręcz przeciwnie – byłam przezroczysta. Nie widziałeś mnie, więc nie istniałam. Chociaż nie – bywały chwile, kiedy mnie dostrzegałeś – wtedy, gdy chciałeś wyładować swoją agresję..
Nie wiedziałeś i nadal nie wiesz co lubię, a czego nie. Nawet nie wiesz że dwa dni temu skończyłam 18 lat i za dwa tygodnie idę po raz drugi do szpitala. Nigdy Cię to nie interesowało moje życie.
Zyskałeś tylko mój paniczny strach przed Tobą, upokarzający wstyd przed pokazywaniem się w Twoim towarzystwie i przyznaniem się do tego, że jesteś moim ojcem oraz moją do Ciebie nienawiść. Powiem nawet więcej – bardzo często myślałam o tym, żeby zabić Ciebie lub siebie, bo nie byłam w stanie dłużej znosić życia w nieustannym napięciu.Nie starczyło mi jednak odwagi. Równolegle zaczęłam więc rozważać kwestię popełnienia samobójstwa. Te myśli były ze mną przez cały czas. Nigdy nie zniknęły.
Miałam dość czekania na Twoje przyjście i zastanawiania się w jakim będziesz stanie; nasłuchiwania Twoich kroków na schodach; nieprzespanych z Twojego powodu nocy; Twoich wiecznych awantur; demolowania mieszkania; wybijania szyb w drzwiach. Poniżania psychicznego.Niczym sobie na to nie zasłużyłam. Byłam tylko i jestem nadal Twoją córką.
Tak po prostu. Jestem dla Ciebie głupia, tępa jestem dla ciebie zerem. Uciekałam od ponurej rzeczywistości. Od tego nieustannego koszmaru bez końca, jaki mi zgotowałeś. Od Ciebie.
Bałam się ludzi, byłam nieśmiała, schowana gdzieś głęboko w siebie, wycofana, za poważna jak na swój wiek. Trudno mi było się bawić i cieszyć jak każde normalne dziecko w moim wieku, tak po prostu. Czułam się inna niż moi rówieśnicy, wyobcowana. To tyle... Może to przeczytasz i zrozumiesz. Nie interesuje mnie to. Chcę tylko żebyś wiedział , że ten ból zostanie na moim sercu do końca życia. I chciałabym wymazać Cię z pamięci.